Menu

Ile kosztuje wolność finansowa?

Czy zastanawiałeś się kiedyś, ile warta jest Twoja wolność finansowa? Ile pieniędzy potrzebujesz, aby zacząć spełniać życie „po swojemu”?

Pamiętaj, że niezależność finansowa to nie tylko milion na koncie, ale przede wszystkim wiedza, odpowiednie cechy oraz umiejętności, które pozwolą Ci osiągnąć cel. Niezależność to wybór.

W mojej ocenie, najważniejsza jest samodyscyplina. Mimo, że jestem dopiero na drodze do osiągnięcia wolności finansowej (potwierdzonej działaniami) to codziennie napotykam się na problemy natury człowieka. Konsumpcjonizm. Mówi Ci coś to pojęcie? Myślisz sobie – „ten zegarek nie jest aż taki drogi, a na pewno nie zrujnuje mojej wędrówki do wolności”. Serio? Powtórzę po raz kolejny – to tylko kilka stówek, ale nie chodzi o pieniądze a o zasady. Jeśli raz się potkniesz to następnym razem także się poddasz i znowu kupisz niepotrzebny przedmiot. Nawet jeśli będzie kosztował kilkanaście złotych…

Jeśli chcesz się sprawdzić, czy masz silną wolę to proponuję Ci przez około tydzień powstrzymywać się od kupowania tych przedmiotów, które nie są Ci potrzebne w żaden sposób do przeżycia kolejnego dnia. Założę się, że chociaż raz ulegniesz. Jeśli nie – szacunek dla Ciebie. Jesteś na dobrej drodze.

Zapewne pomyślisz sobie „Eee tam. Kolejny, który pierdzieli głupoty”. Naprawdę tak sądzisz? Nie zjadłem wszystkich rozumów, ale w/w wskazówki są powielane, bo zostały przetestowane. Małe i proste działania są najlepsze i działają.

Po pierwsze – poduszka finansowa

Chyba nie muszę wspominać o tym, że nie powinno się inwestować pieniędzy bez solidnej poduszki finansowej? Poniekąd wspomniałem o tym w tej publikacji. Przejechałem się na tym osobiście i wiem już doskonale, że nie popełnię tego błędu po raz drugi. Nauczka zaliczona.

Odłóż więc 15.000 zł, aby w razie problemów wspomóc się tym budżetem. Odwołując się do poprzedniego wpisu, jest to kwota odpowiadająca wydatkom wielu osób przez 6 miesięcy. Czyli całkiem spoko. Jeśli masz problem z oszczędzaniem to uzbieranie takiej kwoty zajmie Ci sporo czasu. Ale bez solidnej poduszki finansowej nie zaczynaj nawet inwestować. Serio, odpuść sobie.

Po drugie – praca zawodowa nie kończy się na etacie

Zadam Ci teraz jedno proste pytanie. Czy robisz coś po godzinach, aby w przyszłości żyło Ci się lepiej? To „coś” może być określane jako:

  • lektura książki lub blogów czy magazynów branżowych (kształcisz się, zdobywasz wiedzę)
  • własny biznes (chyba nie muszę Ci mówić, że nie potrzebujesz do tego działalności gospodarczej?)
  • nadgodziny w pracy (jeśli masz taką możliwość, a potrzebujesz ekstra gotówki to może warto się dogadać z obecnym pracodawcą?)

Jeśli odpowiedziałeś „nie” to masz problem. Nie osiągniesz prawdopodobnie sukcesu.

Jeśli odpowiedziałeś „tak” to gratuluję. Jesteś na dobrej drodze.

Nie myśl sobie, że karzę Ci tyrać od świtu do nocy tylko po to, aby zarobić dodatkowo parę złotych. Wręcz przeciwnie – rób tak, aby zarobić jak najwięcej nie angażując dodatkowych godzin pracy w to. Na początku będziesz musiał się „spiąć” i śmigać po godzinach, ale z czasem, wraz z rozwojem biznesu, będziesz mógł oddelegować część zadań innym osobom i cieszyć się wolnym czasem. Są systemy, które pomogą Ci zautomatyzować swój biznes. Ale o tym następnym razem…

Mój system polega na inwestowaniu w nieruchomości na wynajem. Lokale użytkowe, mieszkalne, biurowe – to nie jest ważne. Kto wie, może zacznę także inwestować w garaże. Inwestowanie w nieruchomości wiąże się z posiadaniem dużej ilości gotówki lub… Solidnej zdolności finansowej :-) Polecam jednak pierwszą drogę, mimo, że sam świadomie wybrałem tę drugą.

Każda z dróg posiada swoje plusy i minusy. Nie od dziś mówi się, że nieruchomość sfinansowana z kredytu jest najtańszym sposobem jej zdobycia. Uważam, że w niektórych przypadkach warto się tym zainteresować.

Słowem podsumowania, niezależność od miejsca, finansowa, od czasu lub jakakolwiek inna, wymaga sporego zaangażowania, trochę szczęścia, pieniędzy i przede wszystkim wiedzy. Ale o tę ostatnią nie martwiłbym się zbytnio, w końcu jest ona w czasach Internetu na wyciągnięcie ręki.

Autor: Przemysław

23 lata. Zwariowany młody człowiek, który dąży do lepszego jutra. Wciąż się uczy sympatycznego życia. Uwielbia słuchać Indie Dance. Obecnie na drodze do niezależności finansowej.

  • Mateusz Woskowicz

    Hej. Też rozważam inwestowanie w nieruchomości jako strategię budowania wolności finansowej. Aktualnie rozwijamy z żoną firmę a jednocześnie staramy się pilnować wydatków. Czasami jest bardzo ciężko ale jak tylko przypomnimy sobie po co to robimy od razu wstępuję w nas nowa energia. Pozdrawiam

  • http://mysiak.net Przemysław Mysiak

    Hej Mateusz,

    Uważam, że nieruchomości to jedne z najbardziej stabilnych biznesów. Dlatego się na nie zdecydowałem. Początki są najtrudniejsze, wprowadzenie dyscypliny pomaga znacząco osiągać sukces.

    Wszystkiego dobrego!