Podsumowanie 2011 roku na mysiak.net

[autor: http://www.flickr.com/photos/mooitw/5273859719/]
Jak już wiecie, od jakiegoś czasu nie publikuję miesięcznych podsumowań na blogu. Swoje powody ku temu mam, nie wnikajmy. Nie wspominałem jednak o rocznych, a to zupełnie coś innego, bo takie podsumowanie zawierać będzie to, czego się nauczyłem w tym roku, jakie plany miałem oraz co udało mi się zrealizować.
Postaram się opisać cały rok, nie tylko czas od momentu założenia bloga, który mimo wszystko był przełomowym okresem.
Pod koniec lutego udało mi się skleić mini serwis rozrywkowy, który przynosi mi zarobki satysfakcjonujące mnie. Spędziłem nad nim niewiele czasu, zarobki generuję od momentu umieszczenia reklam AdSense po dzisiejszy dzień.
Od marca „bujałem się” po internecie szukając nowych pomysłów na budowanie własnego internetowego biznesu. W międzyczasie przebudowałem w/w serwis o nowe funkcjonalności oraz nowy layout, co zaowocowało zwiększeniem się CTR na tej stronie.
Nie zawsze miałem motywację do działań, ponieważ pierwsze pieniądze z reklam zaczęły się pojawiać dopiero na początku czerwca – mniej więcej wtedy, kiedy założyłem mysiak.net
Największym sukcesem okazało się założenie tego bloga, ponieważ przyniósł mi niesamowitą radość, poprawił moje zdolności związane z SEO oraz pisownią i słownictwem. Tą ostatnią zdolność w ostatnim czasie bardzo szlifuję, w maju czeka mnie matura – przyda się umiejętność improwizacji słownej.
Nikt nie rodzi się geniuszem, nie zawsze trafia z pomysłami, nie zawsze odnosi sukcesy na polu walki jakim jest w moim przypadku internet. Nie chcę tutaj mówić o kwotach, natomiast przyznam się, że od początku mojej kariery internetowej wtopiłem trochę funduszy. A to domeny, layouty – to jest rzeczywistość. Pomysł nie zawsze okazał się trafiony. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dla przykładu, na niewykorzystanej domenie można postawić zaplecze, nawet słabe. W mojej ocenie jak i testerów, którzy chwalili się swoimi testami na forum – nie ma sensu nowej domeny przekierowywać przez redirect 301 na jakiś nasz serwis – nic nam to nie da od strony SEO, lepiej już postawić stronkę i przez te 12 miesięcy uzupełniać je o treść. Z czasem linki z takiej „nowej domeny” nabiorą mocy i wspomogą pozycjonowany serwis w potrzebie ;)
Blogiem od strony technicznej zająłem się stosunkowo niedawno, dotychczas zdobywałem linki jedynie przez komentarze na innych blogach/serwisach. W planach mam wymianę linkami z blogami podobnymi tematycznie, jeśli ktoś jest zainteresowany – zapraszam do kontaktu, e-mail wiecie gdzie jest ;)
Pozycjonowanie – to słowo ostatnio mi towarzyszy. Zainteresowałem się preclami, wydaje mi się, że warto stosować tą metodę do promowania witryn. Znalazłem dobrej jakości precle i zacząłem pisać sporo artykułów promujących swoje serwisy. Efekty przedstawię za jakiś czas ;)
Na blogu w 2011 roku pojawiły się 22 artykuły (liczę z tym, który czytasz), które wygenerowały 67 komentarzy. Nie są to duże liczby, natomiast poniekąd mnie zadowalają.
Miniony rok podarował mi niesamowicie dużo wiedzy związanej z zarabianiem przez internet. Wiedzy popartej działaniami oraz motywacją połączoną z planowaniem czasu do wytworzenia biznesu prawie automatycznego.
Prawie, ponieważ jak to powiedział ostatnio Piotr Michalak „maszyny są zawodne i nigdy nie przejmą w stu procentach działań człowieka, a to właśnie człowiek jest niezawodny” – mniej więcej te słowa padły z Jego ust. W pełni się z tym zgadzam, a moja rola polega na kontrolowaniu witryn – wymagana jest więc moja ingerencja. Mogę w pewien sposób jeszcze bardziej to zautomatyzować, np. poprzez cykliczne sprawdzanie, czy strony są online i ewentualnie wysyłanie alertów na e-mail czy sms – póki co, nie potrzebuję tego robić, ponieważ mam na tyle mało serwisów, że tego nie muszę mieć.
Jednego jestem pewien. W sieci da się zarobić, zarobki zależą od wielu czynników, ale mimo wszystko, zainteresować się tym sposobem na życie. Jeśli nie wiesz od czego zacząć, zacznij stawiać pierwsze kroki, pomoże Ci to w osiągnięciu zamierzonych celów.
Jest to pierwsze podsumowanie na mysiak.net, gdzie opisuję rok ubiegły. Mam jedynie nadzieję, że nie ostatnie – zamierzam kontynuować ideę prowadzenia bloga osobistego i dzielić się niektórymi swoimi doświadczeniami w miarę możliwości.
Dziękuję za przeczytanie wpisu! Kliknij 'Lubię To!'
Cześć, nazywam się Przemysław. Publikuję tutaj wpisy opisujące moją wędrówkę do osiągnięcia pasywnego dochodu przez internet oraz piszę o rozwoju osobistym.
Chcesz wiedzieć więcej?
6 stycznia, 2012 o 23:20
Najlepszy plan na zarabianie przez internet – praca, praca, praca, praca i praca, a później odpoczynek:)
To ile masz teraz stron, bo chyba gdzieś przegapiłem taką informację lub wypadła mi z głowy?:)
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w Nowym Roku!
Robert
6 stycznia, 2012 o 23:25
@Robert,
Miałem takie momenty, że nawet czasami mi na odpoczynek czasu nie starczało :)
Trzy strony polskojęzyczne, kolejne dwie czekają na dopieszczenie tekstów, ewentualne poprawki oraz wrzucenie na serwer :).
Jak na razie testuję jeszcze metody pozycjonowania, stąd „tylko i aż” trzy strony :)
Pozdrawiam serdecznie,
Tobie także życzę powodzenia!
11 stycznia, 2012 o 14:58
Ja Robert wolę podejście pod tytułem.
Praca, praca, odpoczynek, praca, praca, odpoczynek, praca, praca, odpoczynek a później praca, odpoczynek, praca odpoczynek… :) Po co tracić teraz na prace, skoro można już teraz mieć i jedno i drugie. A sam odpoczynek bez pracy prędzej czy później mocno doskwiera.
Dlatego najlepszym (według mnie) rozwiązaniem jest pracohobby.
I oczywiście gratuluje sukcesów Przemkowi :)
Najważniejsze, że sam jesteś zadowolony ze swoich osiągnięć.
12 stycznia, 2012 o 18:46
Systematyczna praca = niesamowite efekty. :)
Dziękuję Mikołaju!
12 stycznia, 2012 o 19:07
Jeszcze sobie podziękuj (zresztą najpierw sobie), bo to Twoje sukcesy. :)
14 stycznia, 2012 o 11:14
@Mikołaj,
W takim momencie działa świetnie system wynagradzania samego siebie – są wyniki => należy się „nagroda”, a czy to będzie zwykłe „jesteś super” czy coś innego to nie ma znaczenia ;)