Menu

Praca na etacie – od czegoś trzeba zacząć

Myślisz sobie: „Chciałbym osiągnąć wolność finansową, jak to uczynić?”. Praca na etacie to dla wielu osób początek drogi w kierunku wolności finansowej. Oczywiście, są tacy, którzy otrzymują od rodziców pierwszy milion i rozwijają się na własną rękę, ale nie oszukujmy się – to pojedyncze przypadki. Pracuję zawodowo od kilku dobrych lat i wiem jedno: dzięki pracy na etacie wreszcie nauczyłem się szanować pieniądze. Musiałem niejednokrotnie paść, aby za chwilę podnieść się ze zdwojoną siłą i zrozumieć własny błąd. Cecha ta jest cholernie potrzebna i przydatna w życiu codziennym.

Praca na etacie daje przede wszystkim możliwości rozwoju osobistego i zawodowego. To właśnie w tym okresie poznajesz najwięcej ludzi z Twojej branży, rozwijasz sieć kontaktów, które w przyszłości mogą się przerodzić np. w biznesowe znajomości. Musisz uczyć się i obserwować wszystko wokół Ciebie. Wyciąganie wniosków jest na miejscu.

Albo ryzykujesz i idziesz świadomie przez życie, doświadczając wszystkiego, co ci oferuje, albo tchórzysz i jesteś tylko podglądaczem, który zerka na świat przez dziurkę od klucza.
Nicole Kidman

Wraz z kolejnymi miesiącami pracy na etacie, zacznij powoli odkładać pieniądze na fundusz awaryjny, na inwestycje i zachcianki. Jeśli nauczysz się tego teraz to za kilka/kilkanaście lat przy znacznie większych oszczędnościach ominiesz pułapkę konsumpcyjną (im więcej pieniędzy masz tym więcej chcesz wydawać, bo „Cię stać”). To jeden z wielu problemów, który będzie towarzyszył Ci na drodze do niezależności finansowej. Mnie też kusi, serio. O tym, ile kosztuje wolność finansowa pisałem tutaj.

Zaletą pracy na etacie jest poniekąd stabilność zarobków – nie martwisz się, czy masz z czego zapłacić ZUS czy podatki. Po prostu logujesz się raz w miesiącu do banku i sprawdzasz, czy wpłynęła pensja. Nic więcej. W dobie kryzysu gospodarczego, momentami jest ciężko o dobrze płatną pracę. Kiedyś etat był kojarzony ze stabilnością, teraz powoli odchodzi się od tego modelu stabilności…

Większość moich wpisów opieram na inwestowaniu w nieruchomości mieszkalne. Wybacz mi więc, że w wielu przypadkach będę przytaczał właśnie tę metodę.

Musisz zrozumieć, że cała podróż zaczyna się od podstaw. Najpierw budżet awaryjny, cele krótkoterminowe, spokojne (na swój sposób) życie oraz dopiero potem inwestycje. Pamiętaj, że inwestując w nieruchomości na wynajem potrzebujesz sporego zapasu gotówki lub dobrej zdolności kredytowej. Zmierzam do tego, że w przypadku nieudanej inwestycji, musisz być przygotowany na stratę. Może to być kilka tysięcy i/lub kilkadziesiąt tysięcy złotych. Mimo wszystko uważam, że to dobry sposób na pomnażanie swojego majątku netto.

Ja tego kiedyś nie rozumiałem i chciałem każdą złotówkę przeznaczyć na inwestycję. Mimo tego, że chcę inwestować w nieruchomości to wiem również, że trzeba normalnie żyć. Inwestycja ma być dodatkiem, więc jeśli Ciebie nie stać to nie inwestuj, bo pogrążysz się w długach. Teoretycznie możesz wziąć kredyt hipoteczny, ale przy tej transakcji potrzebujesz minimum 15% wkładu własnego + środki na pokrycie kosztów pomocniczych (notariusz, vat od jego usług, prowizja banku, obowiązkowe ubezpieczenie nieruchomości), a to kosztuje. Zwolnij, ale nie zwalniaj. Działaj, ale bez przesady i pobocznych defektów.

 

4 kroki do wolności finansowej

  1. poznaj techniki zarabiania, oszczędzania i inwestowania pieniędzy (edukacja finansowa)
  2. zadbaj o zerowe zadłużenie na karcie kredytowe (spłać długi)
  3. uzbieraj fundusz awaryjny (oszczędzanie)
  4. zacznij inwestować, aby czerpać zysk (inwestowanie)

Nie wierzę do końca w pojęcie pasywnego dochodu – preferuję określenie automatyzacja biznesu, która dzięki zebranemu kapitałowi pozwala Ci czerpać zyski.

Pamiętaj, że nigdy nie jesteś za stary, aby zmienić ścieżkę życiową. Zdecydować się na drogę ku wolności finansowej możesz w każdej chwili. Nie jest to prosta droga – wymaga poświęcenia, wielu wyrzeczeń. Mając lat -dzieścia masz nieco większe możliwości, ponieważ zostało Ci więcej lat życia i więcej czasu na inwestycji. To jedyna zaleta.


Będzie mi niezmiernie miło jak postanowisz skomentować powyższy wpis. Wszystkie komentarze (a jest ich póki co niewiele) czytam z wielką przyjemnością. Jeśli powyższe treści okazały się dla Ciebie przyjazne:

  • polub artykuł w serwisie Facebook (niebieski przycisk)
  • ćwierknij na Twitterze

Wszystkie treści są zbiorem wieloletniego doświadczenia, bazuję głównie na swojej osobie. Zbieranie własnych przemyśleń o wolności finansowej i finansach osobistych jest bardzo fajne i podoba mi się, że w taki sposób mogę Ci przekazać wiedzę :) .

Autor: Przemysław

23 lata. Zwariowany młody człowiek, który dąży do lepszego jutra. Wciąż się uczy sympatycznego życia. Uwielbia słuchać Indie Dance. Obecnie na drodze do niezależności finansowej.

  • http://akcja-organizacja.blogspot.com Marta Romawa

    Praca na etacie daje przede wszystkim stabilność i doświadczenie. Pozdrawiam Marta