Stayfocusd – bądź produktywnym

[autor: http://www.flickr.com/photos/kfisto/3999364224/]
Jak wszyscy dobrze wiedzą, w dzisiejszym świecie rozrywka jest praktycznie na wyciągnięcie ręki.
Facebook, Twitter, Demotywatory i inne. To właśnie marnowanie czasu. Z pomocą przychodzi nam w/w w temacie, wtyczka do przeglądarki.
Plugin mam od kilku godzin a już pojawiły się pierwsze pozytywne rzeczy wynikające z jego instalacji. Jak możecie zauważyć, pierwszą rzeczą jest niewątpliwie ten post ;) Blokada na rozrywkę? Zacznij pracować!
Mini program kontroluje nasze poczynania w internecie i co do sekundy blokuje nam przeglądanie stron, które wcześniej uznamy za „złe”. W moim przypadku deadline wyznaczyłem na 5 minut / witryna. Nie za dużo, nie za mało. Zobaczymy jak sobie poradzę z tym wyznacznikiem czasu.
Póki co – jest nieźle!
Plugin oferuje kompletne ustawienia co do przeglądania stron internetowych, jest łatwy w obsłudze – każdy bez większego wysiłku zrozumie jego istotę konfiguracji.
Mierzenie produktywności, bo taką funkcję oferuje nam StayFocusd, jest bardzo ważne gdy internet jest Twoim sposobem na zarabianie. Nie ważne, czy jesteś grafikiem, programistą, copywriterem lub też zwykłym AdSensowcem (dziwna nazwa, hehe), program jest dla Ciebie. Nawet nie wyobrażasz sobie ile czasu marnujesz codziennie na bzdury. Bardzo dużo! Sam wiem to po sobie. Zaczyna się od małej przerwy, a kończy na dziesięciu stronach demotywatorów :)
Nie mówię, że to jest złe, ale jeśli już masz coś konkretnego do zrobienia, zrób to. Dopiero potem edukuj się rozrywką.
Moim zdaniem jak najbardziej należy kontrolować swoje działania podczas codziennego siedzenia i pracowania w internecie. Im więcej włożonego wkładu własnego w konkretną czynność, tym więcej efektów, czyli w skrócie – większy zarobek.
Na jednym blogu, którego teraz nie przytoczę z powodu słabej pamięci, znalazłem ciekawy artykuł o planowaniu dnia. Autor bloga posiada 5 filarów, których się trzyma. Aby dzień uznać za niestracony, musi co najmniej 3 z 5 zrealizować.
Z tego co zdążyłem zapamiętać, blogger zajmuje się rzeczami związanymi z pozycjonowaniem (pracuje dla siebie), więc jego punkty tyczą się właśnie tego.
Przykładowo.
1. Artykuł – jeden artykuł dziennie pod swoje blogi/zaplecza/portale.
2. Linki – zdobycie kilku linków do swoich serwisów w celu wzmocnienia ich.
3. Katalogi stron – napisanie tekstu promującego portal.
Nie mam jakoś weny, by wymyślić coś innego. Natomiast zasada jest ta sama. Zrób coś, co zaowocuje prędzej czy później.
Po przeczytaniu tamtego artykułu zgadnijcie co zrobiłem. Tak jak ostatnio wspominałem w podsumowaniu października, otworzyłem niedawno mini stronkę. Póki co jest w top ~15.
Napisałem około 10 tekstów do katalogów stron. Żeby było ciekawiej, nie używałem wcale różnego rodzaju mieszarek opierających się na synonimach. Dla mnie rzeczą niewyobrażalną było to, że jedną stronę jestem w stanie opisać na tyle sposobów unikając przy tym jakichkolwiek powtórzeń słów czy całych zdań.
Motywacja tutaj ma dużo do gadania i dzięki niej można wiele zdziałać, natomiast jednocześnie trzeba coś rzeczywiście robić, nie może się praca skończyć na obmyślaniu.
Jestem przykładem, że same liczby dają niesamowitego kopa jeśli chodzi o działanie. Bardzo motywują i wręcz zachęcają do pracy. Skoro osiągnąłeś 100zł zarobku miesięcznego bez wysiłku, osiągniesz i dwieście. Powolutku wspinasz się coraz wyżej, aż wreszcie osiągniesz niezależność finansową.
Dużym plusem w prowadzeniu działalności w internecie opierającej się m.in. na affiliate marketingu i reklamie kontekstowej jest to, że nie ma bariery nie do przebicia. Nie ma określonej sumy, ile możesz zarobić maksymalnie. Wszystko zależy od Ciebie i zaangażowania.
Dodatkowo można zacząć nie wkładając ani złotówki w ten biznes, jedynie swój czas (który też jest niezwykle cenny).
Z czasem wszystko zacznie przychodzić łatwiej oferując większe możliwości zarobkowe i rozwojowe.
PS. Gdy przekroczycie limit, ujrzycie coś takiego ;)

Cześć, nazywam się Przemysław. Publikuję tutaj wpisy opisujące moją wędrówkę do osiągnięcia pasywnego dochodu przez internet oraz piszę o rozwoju osobistym.
Chcesz wiedzieć więcej?
29 listopada, 2011 o 19:52
Tak jest, do pracy ;-)
6 grudnia, 2011 o 10:23
Ja używam rescue time, też skurczybyk krzyczy na mnie jak 5 minut myszką nie ruszam hehe :) Dużo mówi się w e-biznesie o braku „szefa” ale jednak aby działać efektywnie trzeba mieć jakąś kontrole nad sobą.
Pozdrawiam
13 grudnia, 2011 o 19:33
Spadłeś mi z nieba z tym wpisem :) Właśnie miałam zamiar znaleźć dobry program, który kontrolowałby moje internetowe czynności, bo tracę na nich stanowczo za dużo czasu… Rozumiem, że program jest darmowy, a 10$ jest tylko i wyłacznie formą dobrowolnej darowizny :)?
Pozdrawiam i zachęcam do spróbowania swoich sił w moim psychologicznym wyzwaniu ;)
13 grudnia, 2011 o 21:32
@Happyholic,
Cieszę się, że wpis okazał się pomocny :)
Tak, program jest darmowy; 10$ to forma dotacji.
Pozdrawiam serdecznie!